ZRAZY WOŁOWE

Bardzo lubię przygotowywać zrazy.  Świetnie nadają się do odgrzewania. Są też lubiane przez dzieci z uwagi na ich delikatną strukturę. Ważne, żeby użyć dobrej jakości mięsa np. z udźca lub rostbef.

Moje zrazy są nadziewane ogórkami kiszonymi i plasterkami wędzonej szynki.

Do przygotowania sosu nie użyłam mąki. Zamiast niej dodaje 2 kromki razowego chleba, który „rozpuści się’ i naturalnie zagęści sos. Czasami, żeby przygotować sos, wyjmuje wszystkie zrazy. Do płynu w garnku dodaje chleb, musztardę i całość miksuje.

Dziś w kuchni pomagała mi starsza córka, która, kiedy zobaczyła wielki kawał wołowiny, powiedziała – „Mamo, jakie piękne mięso!” 🙂 Tak się kończy chodzenie z dziećmi po knajpach i zabieranie ich na wycieczki do rzeźnika 🙂

 

20160331_185559 v1

 

Składniki

  • 1 litr wody lub bulionu (drobiowego lub warzywnego)
  • 800 g wołowiny
  • 2-3 kromki razowego chleba
  • 2 małe cebule
  • kilka plasterków wędzonej szynki lub wędzonego boczku
  • kilka małych ogórków kiszonych
  • 2-3 łyżki musztardy sarepskiej lub Dijon
  • 1 łyżeczka musztardy starofrancuskiej Dijon (opcja)
  • 2-3 listki laurowe
  • sól/pieprz
 

Sposób przygotowania

Mięso oczyszczamy, kroimy w plastry i rozbijamy cienko tłuczkiem. Większe ogórki kroimy w ćwiartki.  Cebulę kroimy w ósemki.

Każdy plaster mięsa smarujemy musztardą, następnie kładziemy plasterek wędzonego boczku (szynki), a na nim układamy (na węższym brzegu) kawałek ogórka i cebuli. Zwijamy w ciasny rulonik i zpinamy wykałaczką.

W garnku doprowadzamy do wrzenia wodę (bulion).

Na rozgrzaną patelnią wkładamy (partiami) zrazy. Krótko obsmażamy z obu stron i przekładamy do garnka z bulionem. Dodajemy liście laurowe i drugą, pokrojoną cebulę. Na patelnie wlewamy szklankę bulionu, chwilę gotujemy i podważamy drewnianą szpatułką wszystko, co zostało po smażeniu. Zawartość patelni przelewamy do garnka ze zrazami.

Zrazy gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 2 godziny, aż mięso stanie się kruche. Żeby zagęścić sos dodajemy 2-3 kromki razowego pieczywa bez skórki. Na koniec dodajemy łyżeczkę musztardy starofrancuskiej i doprawiamy do smaku solą lub pieprzem.

 

Skomentuj

Komentarze są moderowane - pojawią się po zaakceptowaniu ich treści.

*

INSTAGRAM

  • Nie ma to jak kawaek cieplutkiego ciasta drodowego z truskawkami
  • Wspomnienie weekendowego obiadu czyli Poldwicza wieprzowa faszerowana tapenad zawinita w
  • Kto jest godny? Zostaa mi 1 porcja tego pysznego makaronu
  • Nie ma nic przyjemniejszego w wymylaniu nowych przepisw kiedy okazuje
  • Nieskomplikowany jednogarnkowiec z woowin w roli gownej Jako dodatki brzowe
  • Po ostatnich upalnych dniach odwayam si dzi wczy piekarnik i
  • Pierwszy krtki urlop za nami ale czy wyjazd z dziemi
Akceptuję

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Nasza politykę prywatności znajdziesz tutaj, natomiast więcej informacji o ciasteczkach znajdziesz na tej stronie..